poetą jest ten który odchodzi
i ten który odejść nie może

TADEUSZ RÓŻEWICZ

wstęp

1921-2014

Tadeusz Różewicz

Według wielu to od Tadeusza Różewicza zaczęła się nowa XX-wieczna polska liryka.

Był poetą, który – po wojennej apokalipsie – szukał nowego niepoetyckiego języka, a pisanie traktował jako "walkę o oddech" i "otwartą ranę". Był dramaturgiem, który rozbijał teatralne formy, pokazując przy tym zdezintegrowaną twarz współczesnego człowieka. Był pisarzem, którego materią był "zawsze fragment" i nieuporządkowana codzienność. Bezkompromisowym komentatorem nowoczesności. Czułym obserwatorem ludzkich twarzy.

Choć jego poezja "niczego nie tłumaczy (…), nie ogarnia sobą całości/nie spełnia nadziei", jest nieustanną próbą odzyskania prawd podstawowych, przywracaniem znaczeń. Przypominaniem, że – w świecie dotkniętym tyloma kryzysami – "umieramy z pragnienia".

Z okazji roku poświęconego Tadeuszowi Różewiczowi – w setną rocznicę urodzin autora "Kartoteki" – zapraszamy do wysłuchania zachowanych w Archiwum Polskiego Radia jego licznych wspomnień i opowieści. Głos poety uzupełniają nagrania jego bliskich i znawców tej wielorodzajowej twórczości.

opisz mi swoją twarz / z pamięci

nie z lustra

TADEUSZ RÓŻEWICZ
rozdział I
Tadeusz Różewicz z żoną Wiesławą oraz synami: Janem i Kamilem, 1953 r. Fot. Archiwum rodzinne Różewiczów

Rozdział I

Różewicz prywatny

Jako twórca pozostawał na boku literackiego świata, chodził własnymi drogami, unikał krytycznoliterackich łatek i medialnej celebry. Był na swój sposób outsiderem, niewpisującym się w obowiązujące nurty i mody. Co znaczące również, nie zamieszkał w Warszawie, choć – jak opowiadał w Polskim Radiu – miejsca, w których przypadało mu żyć i pracować, nie należały do wymarzonych.

W swojej twórczości natomiast prowadził z czytelnikiem grę autorskiego ujawniania się. Bohater jego utworów to poeta zmagający się z materią słowa, to człowiek zanurzony w codzienności („zjadłem płatki owsiane/ogoliłem się/patrząc w lustro”), oglądający w telewizji „reportaż z magazynu odzieży damskiej” czy spacerujący po wrocławskim Parku Południowym.

AUDIO

Tadeusz Różewicz

Wpisanie "poeta" w rubrykę "zawód" jest niemożliwe. "Literat" to jest jeszcze zawód. Pisarz, dziennikarz czy nawet krytyk to są zawody. Poeta - nie. Dziś to już brzmi niepoważnie. (PR, 2006)
Siedziałem lata w Gliwicach w złych warunkach mieszkaniowych, nikt mi niczego innego nie proponował. Ale wszyscy pisarze nie mogą żyć w Warszawie. I tak ich tam za dużo siedzi. (PR, 1975)
Budzę się przeważnie o 6.00, czasami wcześniej. Wtedy słucham audycji w Pierwszym Programie: "Na wsi". Nie obcuję z muzami, najpierw wdziera się świat realny. (PR, 1999)
Nie miałem szczęścia do warsztatów pracy: straciłem dużo czasu i energii na przezwyciężanie hałasów. Tyle się gada o natchnieniu, a to jest przede wszystkim sprawa skupienia. (PR, 1975)
Bardzo dużo godzin straciłem i tracę na oglądanie telewizji. Ale chcę dzięki temu wymieść z głowy wszystkie myśli. Głupie obrazy pustoszą głowę. Z pustą głową myśli się lepiej. (PR, 2006)

Inni o poecie

Jak to jest być żoną poety Tadeusza Różewicza? Nie wiem, ponieważ nie mam punktu odniesienia. Nigdy nie byłam żoną kogoś innego, nie wiem, jak to jest być żoną niepoety. (PR, 2011)
Wiesława Różewicz, żona poety
Dla mnie źródłem wspomnień są Gliwice i wyjazdy z ojcem na wakacje, m.in. nad morze. Pamiętam naukę gry w pac-pac, to było odbijanie kijem szyszek, czy wspólne pływanie. (PR, 2021)
Kamil Różewicz, syn poety
Chyba nie mógł się do końca pogodzić, że jest dziadkiem. Sugerował, bym nie mówiła do niego „dziadku”, tylko „Tadeusz”. Oczywiście nigdy w życiu nie mówiłam tak do niego. (PR, 2021)
Julia Różewicz, wnuczka poety
Jako dziecko byłem prześladowany przez nauczycielki, które chciały się koniecznie czegoś dowiedzieć o ojcu i mnie dręczyły. A ja o nim mogłem powiedzieć jako o człowieku, a nie jako o twórcy. (PR, 2021)
Kamil Różewicz, syn poety
Dziadek jako wielki fan Meryl Streep chodził na wszystkie jej filmy – i na Wybór Zofii, i na „Mamma mia”. Był w niej zakochany w jej talencie i jej urodzie. (PR, 2021)
Julia Różewicz, wnuczka poety

Dzieciństwo jest jak zatarte oblicze

na złotej monecie która dźwięczy

czysto

TADEUSZ RÓŻEWICZ
rozdział II
Stefania Różewicz z synami Tadeuszem i Stanisławem, ok. 1939 r. Fot. Archiwum rodzinne Różewiczów

Rozdział II

Przed apokalipsą 

Tadeusz Różewicz urodził się 9 października 1921 roku w Radomsku, miasteczku leżącym między Piotrkowem Trybunalskim a Częstochową. Ojciec przyszłego poety, Władysław, pracował jako urzędnik sądowy, matka – Stefania Maria z Gelbardów – zajmowała się domem i wychowaniem synów.

A w domu tym było trzech uzdolnionych artystycznie braci. Janusz (ur. 1918) był poetą – zdobył m.in. drugą nagrodę w konkursie poetyckim „Polski Zbrojnej” – podporucznikiem Armii Krajowej, działaczem konspiracji. W 1944 roku został aresztowany przez Niemców i rozstrzelany. Stanisław (ur. 1924) był reżyserem filmowym i scenarzystą. Co istotne, Tadeusz współtworzył scenariusze aż do jedenastu filmów młodszego brata.

AUDIO

Tadeusz Różewicz

Moim znakomitym polonistą w gimnazjum w Radomsku był profesor Feliks Przyłubski, znany również z podręczników poprawnej polszczyzny. Nazywaliśmy go "Felek". (PR, 1975)
Moje lektury dzieciństwa to "Lampa Aladyna" czy "Zbój Madej". Pan Czesław Miłosz wspominał, że jako dziecko czytał "Gucia zaczarowanego" Urbankowskiej. Ja tego nie znałem. (PR, 1999)
Konika na biegunach nie miałem, ale z kijka i ze sznurka konika się robiło. I na takiego konika wsiadało się i było się jednocześnie i koniem i jeźdźcem. (PR, 1999)
W cinema w Radomsku, w roku 1937 widziałem pierwszy kolorowy, plastyczny film. Za niewielką dopłatą do biletu otrzymywało się tekturowe okulary. (PR, 2013)
Zdawałem do liceum pedagogicznego, które kształciło nauczycieli szkół powszechnych. Wtedy nie myślało się o literaturze jako zawodzie. (PR, 1975)

Inni o poecie

Matka podobno postanowiła sobie, że jej syn będzie poetą. Ich dom był pełen książek. Ona była jak dobra wróżka, wprowadzała swoich synów w świat poezji. (PR, 1975)
Feliks Przyłubski, nauczyciel języka polskiego
Janusz Różewicz już w szkole wyróżniał się jako poeta. Jego śmierć na jesieni 1944 roku była strasznym ciosem dla Tadeusza, bo oni się wszyscy bardzo kochali. (PR, 1975)
Feliks Przyłubski, nauczyciel języka polskiego
Ze Stanisławem miałem cichy pakt o współpracy – on nie zadawał mi niewygodnych pytań na lekcjach, a ja nie męczyłem go pytaniem. Był pracowitszy od Tadeusza. Obaj mieli kłopoty z matematyką. (PR, 1975)
Feliks Przyłubski, nauczyciel języka polskiego
Nasz polonista mówił, że Janusz to był wieki poeta. Był z nas najrówniejszy, wiedział, czego chciał. A w ogóle nie było wiadomo, co z Tadeusza wyrośnie. (PR, 1975)
Stanisław Różewicz, młodszy brat
Nazywał się Tadeuszek, bo dostał imię na cześć Kościuszki. A Stanisław opowiadał, że w ich domu nawet wisiał portret Kościuszki. (PR, 2012)
Maria Dębicz, znawczyni twórczości

Mam dwadzieścia cztery lata

ocalałem / prowadzony na rzeź

TADEUSZ RÓŻEWICZ
rozdział III
Stefania Różewicz z synem Tadeuszem, prawdop. 1944 r. Fot. Archiwum rodzinne Różewiczów

Rozdział III

Wojna

Do konspiracji wciągnął Tadeusza jego starszy brat. Najpierw było półroczne szkolenie w tajnej szkole podchorążych, następnie Tadeusz został zaprzysiężony w Armii Krajowej, przybierając pseudonim „Satyr”.

W czerwcu 1943 roku został skierowany do oddziału partyzanckiego Obwodu AK Radomsko. Do listopada 1944 walczył w oddziałach leśnych na terenach m.in. powiatów Radomszczańskiego, Opoczyńskiego i Częstochowskiego. Jak opowiadał w Polskim Radiu, „o broń nie było łatwo – główną cechą tych oddziałów był brak dobrego uzbrojenia”.

Z inicjatywy swojego dowódcy – porucznika Stanisław Sojczyńskiego – Tadeusz Różewicz redagował gazetkę konspiracyjną „Czyn Zbrojny”. W 1944 roku przygotował wraz z bratem Januszem tomik „Echa leśne” nawiązujący do partyzanckiego życia.

AUDIO

Tadeusz Różewicz

W czasie wojny nie miałem czasu na uczenie się na tajnych kursach. Poważniejsze rzeczy na głowie były. Zarobienie na jedzenie, na ubranie, na życie. No i konspiracja. (PR, 1975)
O broń nie było łatwo. Główną cechą oddziałów partyzanckich był brak uzbrojenia. Tak zostało właściwie do końca. To była nasza pięta achillesowa. (PR, 1999)
„Echa leśne” to świadome nawiązanie do Żeromskiego. Proza była jego: metafora, patos, wymieszane ze śmierdzącymi nogami i świerzbem. (PR, 1999)
Kogo śmierć nie dotknęła, nie dostał się w ogień, ten nie zrozumie w ogóle tego smaku śmierci. Dlatego pokolenie, które przeżyło ją na swoim karku różni się od innych. (PR, 1975)

Inni o poecie

W konspiracji pracował prawie od początku wojny, potem poszedł do lasu. Był tam dwa lata. (PR, 1975)
Stanisław Różewicz, młodszy brat
Do swojej działalności bojowej odnosił się w sposób ironiczny. Był zaprzeczeniem ideału karnego żołnierza, ale kiedy było trzeba, okazywał nadzwyczajną odwagę. (PR, 1975)
Feliks Przyłubski, nauczyciel języka polskiego
W postawie Tadeusza jest chęć nie robienia z doświadczeń wojennych wielkiej patetycznej pozy, ale wydaje mi się, że wszystko, co robimy, zwłaszcza w sztuce, zostało ustawione w latach 1939-45. (PR, 1975)
Jerzy Nowosielski, malarz, przyjaciel poety

Szukam nauczyciela i mistrza
niech przywróci mi wzrok słuch i mowę

TADEUSZ RÓŻEWICZ
rozdział IV
Tadeusz Różewicz, Warszawa 1948 r. Fot. Czesław Czapliński/FOTONOVA

Rozdział IV

Narodziny poety

W 1945 roku Tadeusz Różewicz wyszedł z podziemia i ujawnił się jako żołnierz AK przed Komisją Likwidacyjną. Zamieszkał początkowo w Częstochowie, gdzie zdał maturę, następnie przeniósł się do Krakowa, zaczął studiować historię sztuki na Uniwersytecie Jagiellońskim, związał się z neoawangardową II Grupą Krakowską.

Choć pierwsze poetyckie próby publikował jeszcze przed wojną, a na partyzanckim powielaczu wydał „Echa leśne”, za jego właściwy debiut niektórzy uznają powojenne tomiki – „Niepokój” (1947) i „Czerwoną rękawiczkę” (1948). Debiut głośny, przełomowy, opisujący nowym językiem – ascetycznym, dalekim od tradycyjnej liryki – i  nową formą wiersza świat po katastrofie wojny, po Auschwitz.

AUDIO

Tadeusz Różewicz

Uważałem, że czas skończyć z podziemiem, usłuchać rozkazu Radosława. Ujawniłem się i poszedłem na studia. Ci, którzy zostali w lesie do 1947 roku, różnie na to patrzyli. Nie wszyscy mnie chwalili. (PR, 1999)
W indeksie mam sześć podpisów Ingardena, o cztery za dużo. Poszedłem po nie w czasie letnich ferii, profesor był w łóżku, a indeks podała mu jego gospodyni. Podpisał się za dwóch innych profesorów. (PR, 1999)
Pisałem pod Iwaszkiewicza. Przygotowałem kiedyś cykl oktostychów – w 1945 czy 1946 roku przyniosłem je w zeszycie Iwaszkiewiczowi, było to w stołówce na Krupniczej. (PR, 1999)
Pięć wierszy napisałem prawie takich, że Przyboś by nie odróżnił ich od swoich. Wiedziałem o tym, dlatego miałem świadomość, że muszę od tego odejść, bo zostanę epigonem. (PR, 1999)
Poeta musi niektóre swoje rzeczy odrzucać. To tak jak z wypadaniem mlecznych zębów. W moim debiutanckim "Niepokoju" część wierszy to po prostu ćwiczenia poetyckie. A właściwy debiut to "Czerwona rękawiczka". (PR, 1975)
Moje pokolenie, pokolenie Kolumbów, pokolenie Tadeusza Borowskiego świadomie walczyło o wartości, o principia. Często przegrywało, bo były to sprawy za trudne dla ludzi w naszym wieku. (PR, 1975)

Inni o poecie

Zaglądaliśmy na wykłady, które nas interesowały. Mieliśmy znakomity zespół profesorów, poczynając od filozofów Ingardena i Tatarkiewicza, którzy powracają w opowiadaniach Różewicza.
prof. Mieczysław Porębski, historyk sztuki (PR, 1975)
Każdy dźwigał okupacyjny bagaż, ale o tym się na co dzień nie mówiło, o tym się pisało. Natomiast tym, co nas pasjonowało, było formowanie się życia artystycznego zaraz po wojnie.
prof. Mieczysław Porębski, historyk sztuki (PR, 1975)
Przyboś, poeta wrażliwy i umiejący wykryć w młodym poecie niewątpliwy talent, był tym pierwszym, który Różewicza zauważył i zaczął drukować. Ale ich drogi szybko się rozeszły.
Ryszard Matuszewski, krytyk literacki (PR, 1975)
Czy jurorzy stypendium imienia Baczyńskiego mieli w swoim horyzoncie kogoś równie znaczącego, jak Różewicz? Byli poeci wybitni, ale starsi. Z pokolenia Baczyńskiego poza Różewiczem nikt nie przeżył.
prof. Marta Wyka, historyk literatury (PR, 2021)

Właściwie to nie wiem, co dalej robić.

Jak się żyje, to trzeba jeszcze grać.

Trzeba prowadzić kartotekę.

TADEUSZ RÓŻEWICZ
rozdział V
Inscenizacja dramatu Tadeusza Różewicza "Grupa Laokoona", reż. Olga Lipińska. Na zdj. Andrzej Szczepkowski, Andrzej Zaorski, Danuta Szaflarska, Teatr Telewizji, 1970 r. Fot. TVP/PAP/Zygmunt Januszewski

Rozdział V

"Kartoteka" i inne dramaty

Tadeusz Różewicz jest autorem jednego z najbardziej oryginalnych dzieł w historii polskiej dramaturgii. „Kartoteka”, bo o niej mowa, naruszyła dotychczasową konwencję dramatyczną, wprowadziła na scenę zdezintegrowanego Bohatera, nawiązywała do przeżyć wojennego pokolenia, a jednocześnie mogła być odczytana jako wielki współczesny moralitet.

Twórczość dramatyczna Tadeusza Różewicza – związana z takimi zjawiskami w XX-wiecznej kulturze, jak „teatr absurdu” czy „teatr otwarty”, i z takimi rewolucjonistami teatru jak Beckett, Ionesco czy Witkacy – jest niezwykle bogata tematycznie i gatunkowo. Składają się na nią m.in. sztuki: „Świadkowie albo nasza mała stabilizacja”, „Stara kobieta wysiaduje”, „Białe małżeństwo”,  „Do piachu”,  „Pułapka”, a także „Kartoteka rozrzucona”.

AUDIO

Tadeusz Różewicz

Pamiętam premierę "Kartoteki" w 1960 roku. Jakie to były recenzje! Paru tylko krytyków wiedziało, że to jest sztuka teatralna. Większość mówiła, że to destrukcja, zniszczenie teatru. (PR, 1975)
Są dramatopisarze prozaicy i poeci. Tu chodzi o materię języka. Prozaikami w dramacie będą Fredro, Ritttner czy Zapolska. A Słowacki oraz Gombrowicz to dramatopisarze poeci. (PR, 1999)
Z Hamleta teraz prawdopodobnie zagrałbym Poloniusza, natomiast przed 30 laty – najchętniej Fortynbrasa. A że dziś obsadza się kobiety w rolach męskich i na odwrót, wybrałbym też Ofelię. (PR, 1999)
Łóżko było ważnym elementem "Kartoteki". Od jej premiery coraz częściej w teatrze bohaterowie leżą i siedzą na łóżkach. Powinienem był to swoje łóżko zastrzec w urzędzie patentowym. (PR, 1999)
Własnością autora jest tekst, a przedstawienie jest własnością reżysera. Z chwilą, gdy bierze on w swoje ręce sztukę, autor mało już ingeruje. Przychodzi obejrzeć kształt przedstawienia. (PR, 1984)
Dookoła "Białego małżeństwa" odbywa się komedia omyłek, w której biorą udział krytycy i dziennikarze. Recenzenci w tonie pogardliwym dotykają już nawet nie samej sztuki, ale moją osobę. (PR, 1975)

Inni o poecie

W niektórych jego sztukach są konkretne wizje reżyserskie, a didaskalia są bardzo wyczerpujące. Przy spektaklu "Stara kobieta wysiaduje" uznałem jego wizję scenografii za obowiązującą.
Jerzy Jarocki, reżyser teatralny (PR, 1975)
"Kartoteka" zapowiadała rewolucję w teatrze i w dramacie. Różewicz chciał zrobić coś absolutnie antydramatycznego, bardziej niż sztuki Becketta. Marzył, aby w jego sztuce nic się nie działo.
Andrzej Wróblewski, krytyk teatralny (PR, 1969)
Dziesięć lat po zmianie ustroju "Kartoteka" jest wciąż zaskakująco aktualna, choć dziś już jako swoista polska komedia, a nawet coś w rodzaju kabaretu społeczno-politczyno-poetyckiego.
Kazimierz Kutz, reżyser teatralny i filmowy (PR, 1999)
Sztukę „Do piachu” Różewicz pisał prawie 17 lat. Wrócił w niej do tematu okupacji i wojny. Pokazał stadium bardzo dziwnych sytuacji, w jakich może znaleźć się człowiek.
Jerzy Koenig, krytyk teatralny (PR, 1975)
Zgodnie z decyzją autora "Kartoteka rozrzucona" miała nie być nigdy zrealizowana, pomyślałem jednak, że w radiu udałoby się oddać to, o co autorowi chodziło. Różewicz się zgodził.
Andrzej Zakrzewski, reżyser teatralny i radiowy (PR, 1997)
O teatrze otwartym Różewicz powiedział, że to sztuka, która nie powinna mieć początku ani zakończenia, żeby wszystko można tam dołożyć i że pod tym względem dramat przypomina życie.
Jerzy Koenig, krytyk teatralny (PR, 1975)

Moja poezja / niczego nie tłumaczy

niczego nie wyjaśnia / niczego się nie wyrzeka

nie ogarnia sobą całości / nie spełnia nadziei

TADEUSZ RÓŻEWICZ
rozdział VI
Tadeusz w swoim mieszkaniu w Gliwicach, 1963 r. Fot. Piotr Baracz/East News 

Rozdział VI

Odczytania

Wśród najważniejszych tematów twórczości Tadeusza Różewicza – wielorodzajowej, niedającej się zamknąć w prostych interpretacyjnych formułach – znaleźć można takie kwestie, jak: „porażenie” wojną i śmiercią, kryzys kultury, religii i sztuki, niedookreślona kondycja poety, rozbita tożsamość współczesnego człowieka, szukanie źródeł prawd podstawowych w świecie podszytym rozpadem, krytyka kultury masowej i banalizacji życia.

Autor „Listu do ludożerców” pozostawił po sobie również frapujące reportaże z licznych podróży (od opisanej pod koniec lat 40. wyprawy Odrą z Koźla do Szczecina, po opowieści o Pekinie), felietony, fragmenty dziennikowe i tomy korespondencji z przyjaciółmi – z Ryszardem Przybylskim, Jerzym Nowosielskim czy z Karlem Dedeciusem.

AUDIO

Tadeusz Różewicz

W mojej twórczości jest autobiografia, ale dotyczy pokolenia. Wbrew pozorom nie wprowadzam takich popularnych motywów, jak na przykład spisywania swoich miłości. (PR, 1975)
Punkt styczny wszystkich rodzajów literackich mojej twórczości znajduje się we mnie. Wewnętrzna materia szuka po prostu najlepszej formy. (PR, 1975)
Moimi mistrzami byli Mickiewicz i Rilke, Hölderlin i Norwid, Staff i Leśmian. Również Przyboś, który recenzował i krytykował moje utwory. Potem ja krytykowałem jego. (PR, 1975)
Mam tę przypadłość, że nie znam na pamięć ani jednego mojego wiersza. Pamiętam, co jadłem, jak przyszedłem w 1943 do lasu czy buty sprzed 40 lat, a swoich wierszy nie. (PR, 1986)
Norwid jest rzeźbiarzem, malarzem, architektem słowa, a zwornikiem jego poezji jest myśl. Często jasna i porażająca jak błyskawica, a często ciemna, zmącona. (PR, 2007)

Inni o poecie

Różewicz ma w prozie dużo do powiedzenia. Przywołałbym tu opowiadanie „Wycieczka do muzeum”, którego się nie zapomina, czy bardzo sugestywną „Córeczkę”. (PR, 1975)
Ryszard Matuszewski, krytyk literacki
Jest jednym z niewielu poetów, którzy stworzyli własną poetykę. Robił to długo, to się stopniowo oczyszczało. Co ważne, on nigdy nie skostniał we własnym sposobie pisania. (PR, 1975)
prof. Jacek Łukasiewicz, krytyk literacki
Był postacią kontrowersyjną wśród poetów, pisano na jego wiersze pamflety, był atakowany przez neoklasyków. On sam też prowokował, choćby tezą o śmierci poezji. (Pr, 1975)
Ryszard Matuszewski, krytyk literacki
Różewicz mówi o tym, że poezja się skończyła. Ale trzeba odróżniać między podmiotem lirycznym a samym autorem. Zawsze jest tu pewien rozstęp, na tym polega twórczość. (PR, 1975)
Mieczysław Porębski, historyk sztuki
Różewicz jest autorem jednego z najbardziej agresywnych i odcinających się od poetów starszego pokolenia wierszy. Jednocześnie w starym Staffie odnalazł coś pokrewnego. (PR, 1975)
Ryszard Matuszewski, krytyk literacki

więc to już / wszystko / mamo

tak synku / to już wszystko

a więc to tylko tyle / tylko tyle

TADEUSZ RÓŻEWICZ
rozdział VII
Tadeusz Różewicz, 1992 r. Fot. Friedrich Brigitte/SZ-Photo/Forum

Rozdział VII

Poeta odchodzi

W 1949 roku, po epizodzie krakowskim, Tadeusz Różewicz zamieszkał wraz z rodziną w Gliwicach. W 1968 roku przeprowadził się do Wrocławia, z którym związał się już na stałe.

Niezwykłym powrotem do spraw rodzinnych był wydany w 1999 roku tomik Tadeusza Różewicza „Matka odchodzi” – złożona z wierszy, zapisków dziennikowych i wspomnień opowieść o synu i matce. Kilka lat wcześniej powstała również inna szczególna księga pamiątkowa: „Nasz starszy brat”, książka poświęcona Januszowi, zamordowanemu podczas wojny starszemu bratu poety.

Tadeusz Różewicz zmarł 24 kwietnia 2014 roku we Wrocławiu. Zgodnie ze swoją ostatnią wolą został pochowany w Karpaczu, na cmentarzu przy świątyni Wang. „Pragnę być pochowany w ziemi, która stała się bliska mojemu sercu, tak jak ziemia, gdzie się urodziłem”, napisał w testamencie.

O projekcie
Koncepcja i treści

Jacek Puciato, Michał Czyżewski, Bartłomiej Makowski, Izabella Mazurek

Kreacja graficzna
Paweł Woźniak
Zespół Developerski
Paula Karolak, Rozalia Przeworska, Tomasz Razmuk, Marcin Żabicki
Kierownik techniczny
Marcin Kieruzel
Koordynacja
Krzysztof Kossowski
Materiały dźwiękowe pochodzą ze zbiorów
Archiwum Polskiego Radia
Fotografie pochodzą ze zbiorów
Archiwum rodzinnego Różewiczów, Agencji fotograficznej PAP, Agencji fotograficznej Forum, Agencji fotograficznej East News, Agencji prasowej Fotonova oraz Biblioteki Narodowej (Polona.pl)
Fotografia towarzysząca archiwalnym nagraniom głosu Tadeusza Różewicza: Poeta w swoim mieszkaniu w Gliwicach, 1963 r. Fot. Piotr Baracz/East News
Fotografia rękopisu Tadeusza Różewicza: Joanna Borowska/Forum
Cytaty za:
Tadeusz Różewicz, ”Utwory zebrane. Poezja”, t. 3., Wrocław 2006; Tadeusz Różewicz, ”Utwory zebrane. Dramat”, t. 1., Wrocław 2005; Tadeusz Różewicz, ”Wybór poezji”, Wrocław 2016
Szczególne podziękowania dla Pani Wiesławy Różewicz i dla Pani Julii Różewicz.
Polskie Radio
Tadeusz Różewicz